wtorek, 19 lipca 2016

Pani w obuwniczym, czyli...

... dobry żart z rana,
jak słodka śmietana.

Kto by pomyślał, że nawet skromny sklep spożywczy, w którym za srebrniki uzyskane ze sprzedaży mej duszy, talentów, lewego przedsionka serca oraz godności człowieka, co brzmi dumnie, cynicznemu pracodawcy na poziomie kreta z Żuław, kupuję co rano chleb, może mnie zadziwić. A jednak może.
Wchodzę dziś do wyżej wzmiankowanego sklepu, proszę o chleb ciemny, model graham, a pani na to, że nie ma. Jak to, nie ma? Wczoraj nie było i dziś też nie ma? - zadziwiam się grzecznie, by nie było widać, że już wkurzony (podstawić słowo właściwe) mój wewnętrzny Polak, cedzi przez zęby: k..., znowu?  Rozszedł się - odpowiada pani pamiętająca czasy PRL, posiadająca zresztą genom i fizjonomię sklepowej z tamtych czasów. Mój wewnętrzny Polak pomyślał brzydko, ale zewnętrzny nie wygadał się. Zadziwił się tylko brwiami, bo była godzina 6:09, a sklep otwierają o 6:00. Dziewięć minut i rozszedł się... Cóż, może należy ustawić się w kolejce już wieczorem dnia poprzedniego, wybrać komitet i zrobić listę? Sprawdzanie obecności o 23:00 i 2:00. To wraca. Wczoraj TV pokazała kolejkę, koczującą przed Akademią Wychowania Fizycznego w Poznaniu, bo uczelnia ustaliła, że przyjmować na studia na kierunku fizjoterapia będzie według kolejności zgłoszeń. Kto pierwszy, ten lepszy. Świetny pomysł! Zdajemy maturę na poziomie podstawowym, 30% odpowiedzi poprawnych daje nam zaliczenie, i idziemy na studia. Kiedyś trzeba było być choć ćwierćinteligentem, żeby dostać się na studia, dziś i tego nie trzeba. Brawo! Proponuję ustalić takie zasady naboru także medycynę. Zważywszy na determinację kandydatów na te studia, kolejka ustawi się z dwuletnim wyprzedzeniem. Zaangażuje się w stanie babcię, dziadka, czasem brata albo matkę na rencie i będzie dobrze. Tylko trzeba być konsekwentnym i zamiast egzaminów semestralnych wprowadzić zasadę, że wpis do indeksu dostaje się po odstaniu np. miesiąca w kolejce. W ten sposób studia uda się nie tylko rozpocząć, ale i skończyć tym, którym naprawdę na tym zależy.
No dobrze, ale ja tu dryfuję jak Alcybiades, a przecież miał być żart. Jak często zdarza się Wam roześmiać dźwiękowo "ha ha ha!"? Tak, wiecie, z gardła, a nie tylko w głowie. Mnie niezbyt często. A dziś rozbawił mnie anonimowy (szkoda!) słuchacz Polskiego Radia. Zadzwonił i oddał za darmo nowe przysłowie zainspirowane dawnym "Od świętej Anki chłodne wieczory i ranki". Brzmi ono tak:
Od świętego Jana
chłodno wieczorem,
a najbardziej z rana.
:D

Czas kończyć, bo kto wytrwa przy dłuższym tekście.
Dla odpornych na hałas, i dla pani z mojego spożywczaka, piosenka:




6 komentarzy:

  1. "Kto by pomyślał, że nawet skromny sklep spożywczy, w którym za srebrniki uzyskane ze sprzedaży mej duszy, talentów, lewego przedsionka serca, oraz godności człowieka, co brzmi dumnie, cynicznemu pracodawcy na poziomie kreta z Żuław, może mnie zadziwić."
    Brak części zdania złożonego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Anonimowy. Już poprawiłem.

      Usuń
  2. Ove, tak sobie myślę, że fizjoterapia, choć na AWF, po części jest dziedziną medycyny.
    Izabelka z Poznania ;-)

    P.S. Jednakowoż, mimo braku grahama, nie zauważam braku części zdania złożonego, co zostało nadmienione wyżej. Albowiem dla mnie brzmi ono w pełni.
    Hm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabelko, masz rację. Fizjoterapeuci, jak to terapeuci, leczą. Choć to nie lekarze. Pewnie nie można powiedzieć, że leczą, bo lekarze by ich rozszarpali na sztuki, za taką zarozumiałość.

      Ja nie zauważyłem braku grahama w zdaniu, bo wiedziałem, o czym myślę. Miło mi, że Anonimowy czytał na tyle uważnie, że to spostrzegł.

      Usuń
  3. Ciekawe ile tych chlebów zamawiaja, ze tylko na 9 minut starcza.... Trzy, cztery?
    Ale wiesz co, ja do sklepów to chodze wlasciwie tylko do dwóch - w tygodniu jeden co mi po drodze do domu z pracy, w soboty jeden co wygodnie z domu - i w obu graham jest towarem niezwykle chodliwym! Czesto chwytam ostatni, albo w ogóle brak. A innych wbród.
    Tylko ze inne niedobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że zamówili jeden bochenek i schowali pod lade.
      Tak to jest z chlebem i innymi rzeczami, to co niedobre, występuje obficie. Chleb jest podły, bo zawiera... polepszacze☺

      Usuń