środa, 6 kwietnia 2016

Jerzyk

Jerzyk to nie jest mały Jerzy, czyli Jurek. Jerzyk to ptak. Podobny jest do jaskółki. Trochę od niej większy i daleko bardziej wyspecjalizowany w lataniu. Jerzyk jest jak wieloryb. Wieloryb całe życie pływa, chociaż jest z ssakiem i w wodzie może się utopić. Mimo to nie wychodzi na ląd, lecz pływa i pływa, całe życie. Podobnie jerzyk. Z tą różnicą, że jerzyk nie pływa i pływa, tylko lata i lata. Kiedy opuści gniazdo, lata ze dwa lata. Albo i trzy. Nie ląduje wcale. Je w powietrzu, śpi w powietrzu, nawet seks uprawia w powietrzu. Jak chce odpocząć, wzbija się na 2,5 kilometra w górę i tam szybuje w strudze wiatru. Jak już musi wylądować, robi to na ścianie. Tak mu najwygodniej, bo łapki ma krótkie jak podwozie samolotu. Też byście mieli krótkie nóżki, gdybyście chodzili na nich raz na dwa lata. Jerzyk nie chodzi. Jego łapki nadają się tylko do wiszenia na ścianie. Ma wszystkie palce skierowane do przodu i zakończone haczykowatymi pazurkami. Taką łapką nie ma jak dobrze chwycić się gałęzi, więc jerzyk na gałązkach woli nie siadać. Po ziemi chodzić nie jest w stanie, toteż ziemi unika jak ognia. A zresztą, powiedzcie sami, czy ktoś, kto buja całe życie w obłokach, w ogóle myśli o chodzeniu po ziemi i chce po niej chodzić? A inni, tych jest większość, którzy pobujać w obłokach chcieliby, ale nie bujają, chodzą po ziemi dlatego, że lubią? Nie. Chodzą, bo muszą. A jerzyk nie musi, nawet nie może. Po ziemi jest w stanie tylko pełzać. Musi mu być wtedy smutno, straszno i źle. No to lata.



14 komentarzy:

  1. Jerzyk jest bohaterem pewnej sztuki teatralnej. Bardzo dobrej, zresztą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jerzyk dzisiaj nie pije"? ;)

      Usuń
    2. Nie. To sztuka w rodzaju dokument teatralny, a nie science-fiction ;-)

      Usuń
  2. A skrzecząca rzeczywistość nie próbuje ściągnąć jerzyka za nóżkę w dół? I tak ma lepiej niż my, bo to on może na nas tentego z góry, prosto na kapelusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym tam nie chciał latać zimą. Nawet jakbym mógł na tego i owego z góry... :)

      Usuń
  3. Niech lata. Przynajmniej w psią bombę nie wdepnie.
    No i zyskuje szerszą perspektywę na aktualne problemy - przydaloby się niektórym "chodzącym".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perspektywę ma ogromną, ale móżdżek ptasi. Więc czy on to ogarnia?

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze dziobaki, kolczatki, błazenki oraz inne takie. Zwierzęta mają poczucie humoru.

      Usuń
    2. Wygrywają nocki i mopki ;-)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. "Kiedy opuści gniazdo, lata ze dwa lata. Albo i trzy. Nie ląduje wcale."
    Czyli generalnie życie do dupy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do dupy? Wolny jak ptak? :)

      Usuń
    2. A matka czeka z obiadem... ;-)

      Usuń