piątek, 12 stycznia 2018

Styczeń miesiącem doktorów

Jeśli mnie pamięć nie myli, najwcześniej protesty rozpoczęli w szpitalach lekarze specjaliści. To było już dawno, wiele lat temu, więc dokładnie nie pamiętam. Grozili, zdaje się, przejściem do prywatnych firm leczniczych. Zrobili to, kiedy takich firm już trochę powstało i groźba nie była tylko teoretyczna. Udało się. Wyszarpali solidny kawał mięsa dla siebie, podpisali wysokie kontrakty i uciszyli się. Wtedy wkurzyli się lekarze rodzinni, że niby oni to co? Sroce spod ogona wypadli? Kilka lat urządzali przepychanki z NFZ na początku roku i... też się uspokoiło. Znaczy wyszarpali dość. W końcu zbuntowali się najmłodsi lekarze - rezydenci. To logiczne. Starzy lekarze obrastają w tłuszcz, rodzinni urządzili się wygodnie, a oni co? Mają tyrać jak dzikie osły za gówniane pieniądze? Niedosypiać, niedojadać, męcząc się na dyżurach za wszawe osiem tysięcy na miesiąc? O, nie! Dość tego. Ogłosili, że walczą o dobro pacjentów. Bo przecież jak lekarz jest niewyspany, to może popełnić błąd, prawda?

Jesteśmy w czarnej d. Tak uważam. A to dlatego, że zawód lekarza jest szczególnym zawodem. Nie mam tu wcale na myśli powołania, posłannictwa, misji, czy czegoś tam. Chodzi o to, że lekarz z powodzeniem może leczyć tak samo Polaków, Niemców czy Francuzów, bo kiszki i kości wszyscy mają takie same. Jedynym problemem jest znajomość języka obcego, ale to stosunkowo mały problem. Dlatego oni mogą wyjechać i nie będą w bogatych krajach zmywać naczyń. Mogą nam dyktować warunki. I dyktują. Wyszarpią to, na czym im zależy. Będziemy im płacić dużo, a sami pracować za takie pieniądze, jak dotąd. Oni tworzą dla siebie wyspę obywateli lepszego sortu w morzu pospólstwa. Cóż ich obchodzi, że kraje Zachodu są kilkukrotnie zamożniejsze od naszego, że ich dochody są nieporównywalne z naszymi. Oni chcą mieć to tutaj, w Polsce, bo ile można czekać. Żyje się krótko, a potem umiera, prawda? Lekarze dobrze o tym wiedzą.
To już nie te czasy, kiedy paszport leżał w komendzie milicji. Już nie trzeba uciekać za granicę, można po prostu wyjechać. To już nie te czasy, kiedy nie było w kraju alternatywy. Nie można wziąć lekarzy w kamasze, ale coś z tym zrobić trzeba. Może ktoś by wreszcie pomyślał, jak dbać o interesy wszystkich obywateli, do k.n., bo sprawy zostawione samym sobie zmieniają się ze złych na gorsze.

15 komentarzy:

  1. Na osiem tysięcy musiałoby się zrzucić 4 lekarzy rezydentów;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka lat temu spędzaliśmy z mężem sylwestra w Szwecji u znajomych. Wśród 10 osób przy stole byli: 2 dentyści, ortodonta, neurolog, wysokiej klasy ortopeda, wysokiej klasy laryngolog specjalizujący się w operacjach endoskopowych, radiolog specjalizujący się w onkologii głowy i szyi, pediatra, nauczyciel i weterynarz. Tylko 2 osoby z wymienionych mieszkają w Polsce, choć wszyscy są Polakami. Które?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczyciel na pewno. Dziś weterynarz już nie na pewno.

      Usuń
    2. Obstawiam 2 dentystów. ;-)

      Usuń
    3. Nauczyciel i weterynarz:)

      Usuń
    4. Niestety, kiedy słyszę, jak mają zorganizowaną pracę (za wyjątkiem jednego dentysty - wszyscy wyłącznie państwową), nie dziwię im się, że wyjechali, bo zarobków nie ma sensu przeliczać. Część z tych osób byłaby w stanie osiągnąć w Polsce porównywalne zarobki w przeliczeniu na PLN, ale nieporównywalnie większym nakładem. Tak, wiem że to nasza strata, ale się nie dziwię.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Ja też się nie dziwię, że wyjeżdżają. Co nie znaczy, że uważam, że to jest w porządku. Powinni oddać pieniądze za studia.

      Usuń
  3. Zobaczylam tytul notki i sie przez moment wystraszylam, ze jestes chory. A tu zupelnie cos na czym sie nie znam, wiec odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyjesz w innych realiach, rozumiem.

      Usuń
  4. Ja to myślę, że lekarze to są w Polsce świętymi krowami. Nietykalni. Przez lata wmawia się ludziom że lekarz to Bóg we własnej osobie i dlatego należy mu się kłaniać i padać przed nim na kolana a co najważniejsze należy mu się koperta zawsze i w każdej sytuacji. Nie mam najmniejszego zamiaru żałować polskich lekarzy. Trzeba wymiany pokolenia lub pokoleń, żeby w końcu zmienić podejście w Polsce do tej grupy zawodowej. Sama pamiętam sytuację kiedy mój tata był w szpitalu a ja czułam się jak gówno, które przykleiło się do buta Wielkiego i Niezwyciężonego, Wszechwiędzącego lekarza - ohydne uczucie. I mam w dupie polskich lekarzy, cholernych oszustów, którzy nigdy nie wydają rachunków za wizyty i pobierają 150 zł za 5 minutową konsultację.
    Oh - chyba wyplułam cały jad, ciekawe co wy na to. ale może to dlatego, że siedzę właśnie w bibliotece zapyziałego, angielskiego miasteczka, które jest brzydkie i w którym mieszkają brzydcy ludzie. Jeszcze 12 dni i wracam do Kaczogrodu. Cholera - już sama nie wiem gdzie jest gorzej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. w prywatnych placówkach daja rachunki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Venus,
    Lekarze zawsze będą wygrani, bo od nich zależy nasze zdrowie a czasem nawet życie. To są karty nie do przebicia. Jak masz problem zdrowotny, to zaciskasz zęby i uśmiechasz się przez nie do lekarza, żeby on raczył to, czy tamto i żeby się, broń boże, nie obraził. Dlatego mogą również dyktować warunki finansowe. To jest najnormalniejszy w świecie szantaż. Specjaliści w innych zawodach szantażować nie mogą, bo bez nowego stołu albo pomalowanych ścian można żyć, a bez płuc - nie. Bez nogi można, ale kto by tak chciał.
    Nie ma wyjścia z sytuacji. Trzeba by albo zamknąć granice, albo dogonić Zachód. Jedno i drugie niewykonalne.

    OdpowiedzUsuń
  7. I tu się z tobą nie zgadzam. Uważam, że lekarz nie jest Bogiem i za takiego nie powinie się uważać. Powinien zdawać sobie sprawę ze swojej omylności i ze swojej służby. bo zawód lekarz to dla mnie służba. Jestem przekonana, że polskie uczelnie medyczne wbijają do głowy studentom, że wszystko im się należy. Piszę trochę w ekstremalny sposób, ale chodzi mi o to, że społeczeństwo polskie a szczególnie ta jego część, która zamieszkuje dziury zabite dechami, powinno zmienić swoje myślenie o lekarzach. To, że ktoś jest lekarzem nie znaczy, że należy mu się szacunek i łapówka.

    OdpowiedzUsuń